Bardzo dawno temu pragnęłam od ludzi wielu słów i uporczywie chciałam, by mnie czytano. Może też podziwiano. Oczekiwałam pochwał i aprobaty swoich uzewnętrznień. Od tamtego czasu towarzyszy mi teraz jedynie wdzięczność i dziękuję - Wam za każde szczere słowo. Za to, że dzielicie się ze mną swoimi obserwacjami i macie tak bogate wnętrze.Wasze słowa otwierają mi oczy na inny świat. Dziękuję za wspólne rozważania, ale nie tylko. Nawet jeśli nie zostawicie po sobie śladu, czuję Waszą obecność.

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Każdego dnia buduję ruiny


Ostatni czas był czasem, w którym nie wygodnie było mi być. Nie chciałam ani jego ani witania nowych dni. Nie chciałam być nawet tutaj. Nie odnajdywałam w sobie żadnych myśli głębszych i płytszych, a nawet i pośrednich. Wszystkie swoje chęci skutecznie sprowadzałam do parteru i próbowałam zakumplować się z wewnętrznym rozbratem pomiędzy „nie chce mi się”, a ,,nie mam ochoty”. Podarowałam sobie miesiąc na całkowite rozleniwienie, na koc i przyziemne pozbawione sensu sprawy, a to wszystko odpłaciło mi się jakąś.. niewytłumaczalną pustką.


wtorek, 16 lipca 2019

Nie wiń siebie sprzed lat


Dawniej wiedzieliśmy zbyt mało, by móc żyć w świecie, w którym nikt nie zdepcze naszych tkliwych ciał i dobrych serc. Byliśmy zbyt mali na ten świat, a wszyscy nade mądrzy i chcący, by z uwagą słuchać rad, których nie chcieliśmy słuchać wcale. Ludziom bliskim przyzwalaliśmy na wrzucanie do pralki naszych równie małych wielkością jak wiedza, ale gorących miłością serc. Wydawało nam się, że wiemy jednak wszystko. Że zawsze się obronimy. Że nikt nie rzuci w nas złych słów, bo mamy tarczę.